sobota, 1 grudnia 2012

Andrzejkowy . :*


Hej !
Pomyślałam sobie że mogę dodać imagina na Andrzejki. Trochę spóźniony ale mam nadzieję ze się spodoba. :) Jest o Conorze. //Ola

Zadzwonił budzik była 8.00, włożyłaś rękę pod poduszkę i wyjęłaś kartkę. Napisane było na niej ,,Conor'' byłaś zła nie znałaś żadnego Conora, chciałaś żeby to było ,,Adam''. Podobał Ci już od pewnego czasu no ale cóż. Zawsze wierzyłaś we wróżby, ale teraz nie nie mogłaś. Ubrałaś się  i poszłaś do sklepu. Byłaś w dziale ze szkłem, nagle koło Ciebie pojawił się chłopak. Był wysoki i przystojny.  Próbował wyjąc szkło, choć nieudolnie.
- Może pomóc ?- zaproponowałaś mu.
- Ok, jakbyś mogła. Nie chce sprawiać kłopotu -uśmiechnął się.
- Nie sprawisz, ja wyjmę, a ty przytrzymaj te do góry.
Przez przypadek nie zauważyliście że szkło się zachwiało. Potem spadło jedno, drugie i kolejne w sumie leżało już z 10. Próbowaliście ratować waszą sytuację. Na marne. Po chwili przyszedł ochroniarz. Kazał wam za to wszystko zapłacić. Więc poszliście do punktu obsługi klienta i zapłaciliście. Nie była to mała suma, nawet podzielona na dwa. Po wszystkim chłopak podszedł do Ciebie.

- Dziękuję Ci bardzo, wiesz ktoś inny by po prostu zwiał.
- Nie ma za co. Naprawdę to nic takiego -odpowiedziałaś.
- A i jestem Conor -chyba się przesłyszałaś. Zaczęłaś wierzyć w andrzejki momentalnie.
- Yyy... ja jestem (T.I.).
- Miło mi, może ee dasz się zaprosić na andrzejki. ? W nagrodę.
- Hmm. ok- byłaś mega szczęśliwa.
- Dzisiaj o 19.00, daj numer to Ci jeszcze napisze gdzie.
O 19.00 byłaś przed jego mieszkaniem, nie wiedziałaś czemu czujesz się tak wspaniale. Nigdy tak nie miałaś.
- Hej, wejdź.- zaprosił się do środka.
- Jak ładnie, tak ....
- Romantycznie...?
- No, ślicznie. A czemu taki nastrój ?- zapytałaś.
- Pierwszy raz jak Cię zobaczyłem, to poczułem to ,,coś''. Wiedziałem że kiedyś coś się stanie.
Zaskoczyło Cię to strasznie.
- To może pójdziemy sobie powróżyć ?- zaproponował.
- Dobrze -uśmiechnęłaś się szeroko.
Dochodziła już 22.00 rozmawialiście strasznie dużo, wróżyliście. Wynik wróżby był zawsze pozytywny dla was obojga. Została jeszcze ostatnia.
- No to jeszcze lanie woskiem -powiedziałaś. Była to Twoja ulubiona wróżba.
- Zaczynajmy ! Wspólnie ?
Przytaknęłaś, wziął Twoją rękę i razem prowadziliście dzbanek z woskiem. Wyszło serce. Spojrzeliście sobie prosto w oczy, byliście coraz bliżej. I zaczęliście się całować. Gdy przestaliście musiałaś mu coś wyznać.
- Conor ?
- Eee, coś nie tak ?
- Nie, wszystko w porządku. Tylko muszę ci coś powiedzieć. Co roku wkładam kartki z imionami pod poduszkę i rano wyciągnęłam kartkę z Twoim imieniem. Jak myślisz to może coś znaczyć.? Ja nie znam innego Conora...- wreszcie wydusiłaś to z siebie.
- Myślę, że to znaczy ze powinniśmy być razem -przytulił Cie po czym pocałował w usta.//